środa, 19 lutego 2014

Drugie życie dla rękawa od sweterka



 Wielkie uściski dla wszystkich cczytelników.


Dzisiaj będę kontynuowała o szyciu dla piesków. Nie jest to jakiś super temat, lecz uważam dla kogoś kto stawia pierwsze kroki w szyciu, to będzię taką pouczającą zabawą, która nie jest trudna. Jeśli posiadamy stare ubrania, których nie nosimy lub, które są bardzo zurzyte , albo posiadają jakieś plamy możemy im dać nowe życie. Oczywiśćie gdy posiadamy psa, lub kota. Słyszałam również o ubraniach dla kotów, chociaż przyznam sie, nie widziałam żadnego.
Najprostszym wykorzystaniem starego sweterka, bądź swetra jest poodcinanie rękawów. Wykorzystać możemy je na bezrękawniki dla ras psów:

- Chiński grzywacz     - Mops   - Cavalier king charles spaniell    - Beagl   -  Buldog francuski
- West hihgland white terrier    - Sznaucera miniaturowy    - Yorkshire terrier    - Pinczer miniaturowy
-  Podengo    - Chiihuahua    - Papillon    - Pomeranian   - Japoński Chin     -   Pudel toy
- Terrier australijski    - Pekinczyk   - Jamniki minaturowe   - Jamniki królicze   - Owczarki szetlandzkie   



Długo tak można jeszcze wymieniać miaturowe rasy psów, nie wspominajac o tych pomiędzy klasą ras średnich a małych.
Wrócmy do tych rękaów. Mianowicie jeżeli już odetniemy rękawy, musimy zmieszyć jaki obwód szyi ma nasz piesek i jaki obwód ma w klatce pierwsiowej za łapkami, oraz długość grzbietu. (przy obwodzie szyi i klatki warto dodać 1-2cm więcej, by dać swobodę psu)


3 podstawowe obwody u psa
Jeżeli zmierzyliśmy te 3 długości możemy je wyznaczyć na naszym odciętym rękawie. Wtedy z pewnością ubranko będzie idealnie pasowało, a piesek nasz nie będzie się krępował. Niezapomnijmy by miejsca po odcięciu zeszyć na zakładke, tak aby się nie próło.


Schemat z obwodami i wycięciem na łapę.

Lepszy i  dokładnieszy tutorial zilustruje  wam w koeljnym poście. Każdy rodzaj sweterka , świetnie wygląda, jeżeli tak jak na zamieszczonym powyżej zdjęciu, jest to rękaw od swetra wełnianego, to naszemu pieskowi będzie znacznie cieplej. Tak przygotowane ubranko jest podstawą do stworzenia wielu innych ciekawych propozycji, które również przedstawię w kolejnych postach.



Teraz chciałabym wam przedstawić moje najnowesze dzieło, kurtkę bezrękawów dla psa z koszuszkiem w środku.
widok z przodu

Widok z lewej strony, gdzie umieszczony jest rzep 

Mam nadzieję iż moj pomysł na kurtkę wam się podoba skłądajcie komentarze pod postem, a  jeżeli chcielibyście tutorial na to ubranko również śmiało piszczie, a zobaczę co da się zrobić.
Miłego dnia wszystkim czytelnikom.


środa, 12 lutego 2014

Przygoda z szyciem

Moja przygoda z szyciem hm zastanówmy się kiedy , ją rozpoczęłam. Już wiem gdy na 8 bodajże urodziny dostałam od rodziców zabawkową maszynę do szycia. Pamiętam jak dziś, była koloru pomarańczowego, a pierwsze co na niej uszyłam to była podróbka sukienki dla barbie.

Wiadomo jak to dziecko , brak pojęcia o szyciu, liczyła się tylko dobra zabawa. W sumie do dziś za bardzo nie mam pojęcia o szyciu. Nie znam wszystkich ściegów jakie posiada maszyna mojej MAMY, oraz jak wiele różnych stosuje się trików przy szyciu. Powiedzmy iż mam względne pojęcie o szyciu. Wiem mniej więcej co gdzie jest, potrafię zmienić szpulkę w bębenku itp. Podstaw nauczyłam się podpatrując mamę, która się w tym kształciła. Oj tak Moja MAMA, z niczego potrafiła zrobić coś cudownego. Szyła, robiła na drutach wspaniałe rzeczy ( Swetry, golfy, pulowery, bezrękawniki, rękawiczki, szaliki, czapki itd) również szydełkowała, można wiele wymieniać. Była wspaniała i nadal jest w moim sercu. Nie mam takiej wiedzy, niestety nie zdążyła mnie nauczyć, najlepsze co mogła mi dać to to iż mnie tym zafascynowała. Zaszczepiła we mnie  pasje do szycia i wielu innych rzeczy. Kiedyś będę dobra w tym co robię jak i ONA. Tak myślę i do tego będę dążyć. Obiecałam, że dokonam w życiu więcej niż ona w swoim życiu zdążyła dokonać.

Dziękuję jej, za życie które mi dała. Jest to najcudowniejszy dar, a przy tym otoczyła mnie miłością, jakiej niektórzy nie mogą dostać. Ofiarowała mi czułość, dach nad głową, pilnowała bym miała co jeść, bym była zdrowa, rozbudzała moje pasje, kodowała dobre zachowanie, uczyła, wskazywała co dobre co złe i chroniła od tego zła. Dzięki Niej jestem kim jestem i jestem tutaj, teraz. Była idealna i taką zostanie na zawsze.


Dosyć tych smutasów, trochę moje myśli zeszły na inny tor, a miałam mówić o mojej przygodzie z szyciem.
Małe dzieci szybko się nudzą i zmieniają zainteresowania. Również byłam takim dzieckiem. Długo musiała czekać maszyna bym powróciła do szycia. Kolejną rzecz uszyłam w liceum. Za bardzo nie pamiętam co to było, gdyż był to burzliwy okres. Dużo się działo w tamtym czasie w moim życiu, bunt , odnalezienie siebie itd. Każdy z nas to przechodził. Gdy poszłam na studia, z maszyną miała do czynienia, gdy chciałam podłożyć nogawki, lub skrócić albo coś lekko przerobić. Jakoś nie pociągało mnie szycie. W ostatni semestrze  studiów Łucznik stał mi się bliższy. Uszyłam pierwszą tunikę, przerabiałam stare spodnie jeansowe,  pierwsza torba na zakupy itp. Od niedawna szyję torby z filcu, portfele, wykonuje dekoracje filcowe, biżuterię. Nie zapominając o szyciu branek dla piesków.


Nie chciałam o tym wspominać, ale czy coś złego jest w szyciu ubranek dla psów. W sklepach kosztują krocie. Wykorzystanie starych ubrań jest dobrym pomysłem na coś takiego. Po co je wyrzucać jak można wykorzystać powtórnie. Więc pokaże wam moje pierwsze ubranko, z mojej starej koszuli. Wszyło porządnie jak na pierwszą z tego typu form .

Koszula w zieloną kratkę z kołnierzykiem

poniedziałek, 10 lutego 2014

Portfelowo

Zacznę może od najnowszego mojego zajęcia. Jeszcze niedawno na pytanie, czy lubisz Filc? Odpowiedziałabym nie za bardzo. Zmieniło się to bardzo diametralnie , na dziś dzień uwielbiam go. Podoba mi się jego faktura, skala barw i możliwości jakie oferuje jako materiał oczywiście. Wiele różnych rzeczy, przedmiotów można z niego wykonać i jest bardzo wytrzymały, a przy tym łądnie wygląda , oraz się prezentuje.

Kupiłam więc trochę filcu, w różnych kolorach i pierwszymi przedmiotami jakie z niego wykonałam na zwykłym ŁUCZNIKU NATALIA 2007 były portfele.

O to właśnie dziś wam je przedstawię:

Pomarańczowy portfelik (15zł)




Portfel szaro czasny z wstawką różową (25 zł)

Sakiewka na monety (6zł)



Są to tylko dwa modele, stworzyłam około 5 różnych , jednakże gdzieś zapodziały mi się ich fotografie. 
Mam nadzieję, że się podobają, nie są to cuda profesjonalnej firmy, lecz każdy ma w sobie odrobinę mojego serca i wysiłku. 

Pasję do szycia i przerabiania ubrań itp, odziedziczyłam po Ś.P. kochanej MAMIE, która z zawodu była krawcową. Zastanawiam się czy odziedziczyłam jakiś talent krawiecki po niej. Z czasem się okaże, póki co próbuje w tym swoich sił.


sobota, 8 lutego 2014

:) Przełamanie lodów (:

                              Małe co nie co na przełamanie lodów.

Tak , że moja osoba jest dosyć niezdecydowana, a moje zainteresowania nie są sprecyzowane ( ogromnie dużo ich jest)  podejmowałam się wielu zajęć. Z czasem pokaże i poopowiadam o nich.  Jak na razie zamieszczę wierszyk. Nie jest to jakiś super wytwór mojej osoby, ale się podzielę nim z wami.

Możliwe , że któregoś z was rozbawi, albo chociaż przyniesie co niektórym uśmiech.

" Leży w starym łóżku,  
   pomieszczeniu pełnym mroku.
   Zamyka swe złote oczy,
   do innego świata kroczy.

   Bezwładnie na łożu leżąc,

   swym boskim ciałem kusząc.
   Pomyślałby kto, że umiera.
   To tylko sen ja zabiera.

   Miała piękne skrzydełka,

   taka leciutka jak mgiełka.
   Na każdym kwiatku siadała,
   jego piękny zapach wąchała.

   W oddali za górkami.

   Siedział on z liliami.
   Jego serca melodia,
   to nie żadna zbrodnia.

   Ten niezwykły serc śpiew,

   jak delikatny wiatru powiew.
   Przyniósł im żar miłości.
   W ten magia snu prysła, gdy ze snu zbudziła ją morda Kociska."

piątek, 7 lutego 2014

Początek zawsze bywa trudny

                                                                                WITAM


Pierwszy post, odczuwam niewielką presjię na sobie. Co mam napisać by was nie zanudzić. Takich blogów jest zapewne tysiące jak nie więcej. Dla mnie to drugi świat, pełen magi, czarów , niepowtarzalnych przygód.
:):)

Życie przynosi nam wiele niespodzianek i nie koniecznie zawsze miłych. Mnie ostatnio spotkało wiele złego. Dowiedziałam się jak to jest stracić kogoś ważnego w sowim życiu i niepowiedzieć mu jak był ważny. Słowa choć dla wielu są tylko słowami, pustymi wyrazami niewiele znaczącymi, ja uważam inaczej. Dla mnie słowa przenoszą uczucia, emocjie, jakieś wartośći. Potrafią boleśnie zranić, a i podnieść na duchu i ukoić serce.

Taka drobna wskazówka, dla tych co niezdążyli jeszcze podzielić się swoimi uczuciami, czy myślą swą z kimś ważnym, niech uczynią to póki czas. Nigdy nie wiadomo co może nam życie przynieść,  gdy wstanie nowy poranek.

Do niedawna myślałam, że nic mi szczęścia nie odbierze. Myślałam i wyrażałam swe niezadowolenie i złość do kogoś ważnego. Niespodziewanie los zabrał mi Ją , tak sprzed oczu tak poprostu. Od tak , bo tak sobie postanowił. Nie zdążyłam Jej nigdy powiedzieć jak Ją Kocham i jak wiele dla mnie znaczyła i znaczy mimo wszystko. Kim dla mnie była oraz to że byłam dumna iż Ją miałam.

Słowa choć niewielkie mają znaczenie, tak jak gesty. Więc mówcie co czujecie, mówcie swym bliskim kim są, dla was. Nie bójcie się uczuć, bo kiedyś będziecie mieli spokojniejsze serca iż zdążyliście im to okazać.

:)