Tak , że moja osoba jest dosyć niezdecydowana, a moje zainteresowania nie są sprecyzowane ( ogromnie dużo ich jest) podejmowałam się wielu zajęć. Z czasem pokaże i poopowiadam o nich. Jak na razie zamieszczę wierszyk. Nie jest to jakiś super wytwór mojej osoby, ale się podzielę nim z wami.
Możliwe , że któregoś z was rozbawi, albo chociaż przyniesie co niektórym uśmiech.
" Leży w starym łóżku,
pomieszczeniu pełnym mroku.
Zamyka swe złote oczy,
do innego świata kroczy.
Bezwładnie na łożu leżąc,
swym boskim ciałem kusząc.
Pomyślałby kto, że umiera.
To tylko sen ja zabiera.
Miała piękne skrzydełka,
taka leciutka jak mgiełka.
Na każdym kwiatku siadała,
jego piękny zapach wąchała.
W oddali za górkami.
Siedział on z liliami.
Jego serca melodia,
to nie żadna zbrodnia.
Ten niezwykły serc śpiew,
jak delikatny wiatru powiew.
Przyniósł im żar miłości.
W ten magia snu prysła, gdy ze snu zbudziła ją morda Kociska."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz